
Postępowanie o zatwierdzenie układu (PZU) to obecnie najpopularniejsza forma restrukturyzacji. Wynika to z jej odformalizowania. Znaczną część procedury prowadzi się bez udziału sądu. Kluczowe etapy kontroluje natomiast nadzorca układu. Wybiera go samodzielnie dłużnik. Specyfika tej procedury rodzi jednak wątpliwości. Jedna z najważniejszych dotyczy tego, czy zgoda nadzorcy układu wystarcza do dokonania czynności z art. 129 Prawa restrukturyzacyjnego.
Jakie czynności wymagają szczególnej zgody?
W toku postępowania pojawia się pytanie o zakres uprawnień nadzorcy. Zanim jednak przejdziemy do odpowiedzi, ustalmy katalog czynności wymagających autoryzacji.
Ustawodawca precyzyjnie wskazał działania, które wymagają zgody (art. 129 ust. 1 i 2 Prawa restrukturyzacyjnego). Należą do nich:
- Obciążenie składników masy układowej lub sanacyjnej ograniczonymi prawami rzeczowymi (np. hipoteką, zastawem) w celu zabezpieczenia wierzytelności nieobjętej układem.
- Przeniesienie własności rzeczy lub prawa na zabezpieczenie takiej wierzytelności.
- Obciążenie składników masy innymi prawami.
- Zaciągnięcie kredytów lub pożyczek.
- Zawarcie umowy dzierżawy przedsiębiorstwa dłużnika lub jego zorganizowanej części.
- Sprzedaż nieruchomości lub innych składników majątku o wartości powyżej 500 tys. zł.
Sankcja jest tu surowa. Dłużnik nie może dokonać tych czynności samowolnie. Brak wymaganej zgody skutkuje bowiem ich bezwzględną nieważnością. W rezultacie czynność nie wywoła zamierzonych skutków prawnych.
Kto wyraża zgodę na dokonanie czynności?
Zgodnie z zasadami ogólnymi, zgody udziela rada wierzycieli. Jest to organ reprezentujący ogół wierzycieli. Składa się on zasadniczo z 5 członków i 2 zastępców. Radę powołuje sędzia-komisarz.
Co się dzieje, gdy w postępowaniu nie powołano rady? Wówczas jej kompetencje realizuje sędzia-komisarz. To on wyraża zgodę na czynności wymienione w ustawie.
Zasady ogólne a specyfika PZU
Powyższy model wydaje się jasny. Dlaczego zatem sprawia trudności w PZU? Źródłem problemu jest brak instytucji sędziego-komisarza w tej procedurze.
W PZU nie ma podstawy prawnej do wyznaczenia sędziego-komisarza. Skoro nie ma sędziego, nikt nie może powołać rady wierzycieli. Zatem brakuje też organu, który mógłby działać w zastępstwie rady. Powstaje luka kompetencyjna.
Pięć koncepcji rozwiązania problemu
Jak wybrnąć z tej sytuacji? Praktyka wypracowała co najmniej pięć pomysłów.
- Zgoda nadzorcy układu: Uprawnienie posiada nadzorca.
- Sąd restrukturyzacyjny: Decyduje sąd jako organ kolegialny.
- Sędzia wyznaczony: Kompetencje przypisuje się sędziemu wyznaczonemu.
- Paraliż decyzyjny: W PZU nie ma podmiotu uprawnionego do autoryzacji. Dłużnik nie może więc skutecznie dokonać tych czynności.
- Pełna samodzielność: Skoro brakuje organu nadzorczego, dłużnik decyduje sam.
Konkluzja
Która interpretacja jest właściwa? Za najbardziej uzasadniony uznaje się pogląd pierwszy. Zakłada on, że kluczowa jest tu zgoda nadzorcy układu. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w orzecznictwie.
Dlaczego to rozwiązanie jest najlepsze? Koresponduje ono z naturą PZU. Jest to postępowanie szybkie i odformalizowane. Udział sądu jest tu systemowo ograniczony aż do etapu wniosku o zatwierdzenie układu. Ciężar kontroli spoczywa więc na nadzorcy.
Należy jednak zachować czujność. Sądy prezentują różne stanowiska. Często zależy to od konkretnego ośrodka restrukturyzacyjnego. Mimo to, w praktyce dominuje podejście, że to nadzorca autoryzuje działania dłużnika.






